Nie jestem fanką lukru, uwielbiam cukier puder i nim właśnie posypuję gotowe bułeczki. Gdy piekłam je ostatnio, zniknęły z talerza w ok 2h, a było nas 4 osoby!
Taki ostatni powiew lata...
Składniki na 16
jagodzianek:
500 g mąki pszennej
chlebowej
1,5 łyżeczki suchych
drożdży (7 g) lub 14 g świeżych drożdży
szczypta soli
1 szklanka mleka (250 ml)
1 jajko
1/4 szklanki oleju
słonecznikowego
pół szklanki cukru
8 g cukru waniliowego
Nadzienie:
300 g jagód
3 łyżki cukru
1 łyżka mąki
ziemniaczanej
Wszystkie składniki na
nadzienie wymieszać.
Mąkę połączyć z
drożdżami, dodać sól (ze świeżych drożdży wcześniej zrobić rozczyn). Wlać
mleko, wbić jajko, wymieszać dokładnie. Dodać olej i resztę składników.
Zagnieść miękkie, plastyczne ciasto. Zostawić je na godzinę do wyrośniecia,
podwojenia objętości (u mnie ciasto rosło 1,5 godziny).
Nastepnie ciasto krótko
wyrobić, podzielić na 16 części (ok. 60g każda). Uformować jak bułeczki, w
kule, i znów pozostawić na 15 minut do napuszenia. Z każdej kuli zrobić placek
(można rozwałkować, ja to robię dłonią) i na jego środku umieścić kopiastą
łyżkę jagodowego farszu. Zlepić placki jak pierogi, dokładnie dociskając. Każdą
umieścić złączeniem w dół na blacie stołu i delikatnie lecz zdecydownie rolować
nadając im kształt owalnych bułeczek. Gotowe umieścić na naoliwionej blaszce
(ja umieściłam na wysypanej mąką) i pozostawić do wyrośnięcia na 45 minut.
Wyrośnięte jagodzianki
piec w temperaturze 220ºC przez około 15 minut. Wystudzić na kratce. Posypać
cukrem pudrem.
Przyznam, że
skorzystałam z pomocy wypiekacza do chleba. Zrobiłam to w następujący sposób:
Wszystkie składniki
umieścić w maszynie w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić
program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough' (1,5 h), po skończeniu
którego ciasto wyjąć, krótko wyrobić i dalej postępować wg powyższego przepisu.
przepis zaczerpnięty z mojego ulubionego bloga Moje Wypieki